|
Jedyna recepta na młodą skórę!
Od wieków kobiety na całym świecie starają się zachować młodość, bez względu na epokę historyczną czy szerokość geograficzną. Kleopatra na przykład kąpała się w mleku, legenda głosi, że cesarzowa Elżbieta okładała się na noc surową cielęciną. Wszystkie one były jednak zgodne co do jednego: starannie chroniły twarz przed słońcem!
O tym, że promienie słoneczne przyspieszają procesy starzenia się skóry wiemy doskonale. Zdajemy sobie również sprawę jak niezdrowe dla naszej skóry jest wystawianie jej na działanie słońca, mimo to uparcie zapominamy o stosowaniu odpowiedniej ochrony, lub przypominamy sobie o tym tylko latem. Podczas gdy słońce jest tak samo szkodliwe przez cały rok. Mało tego, nawet jeśli siedzimy w cieniu, to i tak promienie słoneczne pośrednio do nas docierają, więc musimy się przed nimi zabezpieczyć.
Najprostszą metodą jest stosowanie kremów z filtrem uv, który zabezpieczy naszą skórę, przed naświetleniem a w konsekwencji szybszym starzeniem. Do wyboru mamy szereg kosmetyków z filtrami, na przykład podkłady czy kremy na dzień. Pytanie tylko jak znaleźć je na półce sklepowej?
Dla scharakteryzowania własności ochronnych filtrów słonecznych anty-UV wprowadzono tzw. faktory. Faktor to inaczej współczynnik wysokości ochrony przeciwsłonecznej jaką posiada dany preparat ochronny. Jest on wyrażany liczbą i symbolem umieszczonym na opakowaniu. Najczęściej spotykanym, oznaczeniem na opakowani ach kremów z filtrami jest symbol SPF. Faktor SPF - Sun Protection Factor. Takiego skrótu musimy zatem szukać. Po nim następuje liczba, mówiąca o tym jak silny filtr posiada dany kosmetyk.
Liczba SPF mówi nam jak długo możemy przebywać na słońcu po nałożeniu takiego preparatu, aby nie narazić się na poparzenie słoneczne. Naukowcy twierdzą, że średnio po 15 minutach przebywania na pełnym słońcu skóra osób rasy białej zaczyna się czerwienić. Natomiast jeśli użyjemy kremu z filtrem na przykład SPF 15 - możemy przebywać na pełnym słońcu piętnaście razy dłużej, czyli możemy zafundować swojej skórze piętnaście piętnastominutowych seansów nie martwiąc się o poparzenie słoneczne- to prawie cztery godziny opalania;)
Oczywiście są to założenia laboratoryjne, gdzie przyjmuje się, że w jeden centymetr sześcienny skóry wmasowuje się 2 miligramy kremu, podczas gdy z badań wynika, że w normalnym użytkowaniu wmasowujemy w taki fragment skóry zaledwie 0,5 miligrama produktu. Nie zmienia to jednak faktu, że taki krem ograniczy oddziaływanie szkodliwych promieni na naszą skórę i podczas zwykłego dnia, kiedy to nie wybieramy się wcale na plażę, a tylko kursujemy praca-dom-zakupy-dom – powinien wystarczyć.
Pamiętajmy zatem, że słońce świeci przez cały rok i odpowiada niestety za proces fotostarzenia się skóry, ale bez paniki, możemy się przed tym chronić kremem z filtrem, musimy go jednak stosować codziennie. Szukajmy zatem takich produktów, które mają wysoki faktor SPF.
Ja rozejrzałam się w pilskim Tesco i znalazłam kilka ciekawych kremów, na zwykły zabiegany dzień powinny wystarczyć:
|

Liren kremowy mus nawilżający
20+ SPF 15 (17,50 zł)
|

Liren regenerujący krem do
twarzy i szyi 30+ SPF5 (18,99 zł)
|
|

Nivea Visage nawilżający krem
na dzień SPF 8 (14,55 zł)
|

Nivea Visage Q10 Plus przeciw-
zmarszczkowy SPF 15 (40,85 zł)
|
tekst: Hanka
|