Reklama
Reklama
Reklama

Szpilkowy regał:

URODA W KAPSUŁCE, czyli kilka prawd o nutrikosmetykach.


Znowu gdzieś biegniesz – z domu do pracy, z pracy do domu, ze spotkania na spotkanie. Rano ledwo zdążyłaś wziąć łyka kawy, śniadanie odwlekałaś tak długo, jak się dało, kiedy w końcu zasiadłaś do obiadu zjadłaś nieciekawie, niesmacznie i na dodatek za mało (żeby broń boże nie przytyć!). Wieczorem staniesz przed lustrem i z zaniepokojeniem zauważysz ziemistość własnej cery i podkrążone oczy. Naprawdę Cię to dziwi? Zła dieta w połączeniu ze stresem, kawą i papierosami szybko odbijają się na Twoim wyglądzie. Co robić? Może by jakieś kapsułki?

Wybór jest spory. W ostatnim czasie producenci wręcz zasypali nas „cudownymi” tabletkami, które mają zapewnić nam piękną skórę, włosy i paznokcie. Są to tzw. nutrikosmetyki, czyli preparaty odżywiające skórę „od środka”. Reklamowane na okrągło w telewizji i kobiecej prasie, można je kupić głównie w aptece (choć nie są lekami), ale czy są nam naprawdę niezbędne?


Co zawierają nutrikosmetyki?

W tych, które mają wpływać na stan naszej skóry, znajdują się przede wszystkim witaminy A, C, E i z grupy B.

  • witamina A - reguluje proces rogowacenia naskórka,
  • witamina C - wzmacnia naczynia krwionośne i pomaga zredukować przebarwienia,
  • witamina E - ogranicza stany zapalne, poprawia kondycję naczyń włosowatych i pośrednio zmniejsza suchość skóry,
  • witamina B - łagodzi trądzik i zapalenia błon śluzowych, usuwa tzw. zajady, pomaga przy łojotoku i wypadaniu włosów, a także nieprawidłowym złuszczaniu naskórka.

W skład nutrikosmetyków wchodzą też substancje neutralizujące wolne rodniki, a więc spowalniające procesy starzenia. Oprócz witamin C i E są to m.in. karotenoidy, flawonoidy, likopen czy koenzym Q10. Preparaty, które mają za zadanie poprawiać jędrność skóry i zmniejszać cellulit, zawierają m.in. substancje wzmacniające włókna kolagenu i elastyny, np. izoflawony (tzw. fitoestrogeny) naśladujące działanie estrogenów, czyli żeńskich hormonów płciowych. Z kolei w środkach działających na włosy i paznokcie znajdziesz takie składniki jak kwas pantotenowy, cynk, krzem czy wapń.

Ale czy bogaty skład na etykiecie równa się bogactwu działania kapsułek?  Otóż naukowcy stwierdzają, że i owszem - specjalna kompozycja suplementów sprawia, że odpowiednie związki faktycznie docierają do skóry, ale niestety tylko w niewielkich ilościach. Dzieje się tak, ponieważ w procesie przemian ustrojowych część z nich ulega przyswojeniu w innych narządach. Oczywiście efektywność kapsułkowej kuracji nie jest też totalną bujdą - istnieją badania wykazujące pozytywny wpływ suplementów na skórę, włosy i paznokcie. Należą do nich m.in. witaminy A, C, E czy koenzym Q. Na efekty kuracji trzeba jednak poczekać co najmniej kilka tygodni - krótkie i nieregularne przyjmowanie suplementów nie da nam żadnych rezultatów.

Musimy być też świadome, że ilość związków docierających do skóry, włosów czy paznokci jest niewielka w porównaniu z zażytą dawką specyfiku. A to dlatego, że organizm łatwo je wydala. Zadaniem większości preparatów jest, bowiem profilaktyka, a na nią, znowu, potrzeba czasu.




 

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować.

PARTNERZY

 
REKLAMA
Reklama
Reklama