|
Molekuły emocji...
Bo życie czasem boli... i słowa humanisty nie są w stanie rozłożyć tego bólu na czynniki pierwsze, jedynie ścisły umysł potrafi dogłębnie zanalizować równania i niewiadome jakie niesie ze sobą miłość.

Dawno żadna proza nie wywołała we mnie tak głębokich emocji jak zbiór mini opowiadań Janusza Leona Wiśniewskiego. Pamiętam jak książka wpadła mi w ręce i pomyślałam -phhhiiii – co fizyk może wiedzieć o miłości – kupiłam ją jednak i na długo zajęła tylne miejsce na moim regale z książkami.... do czasu...
Kilka dni temu porządkując szpargały trafiłam na nią ponowne. Tym razem uważniej przejrzałam zawartość i... po pół godziny „do żywych” sprowadziły mnie niemiłosiernie „mrówki” w nogach, bo nadal tkwiłam przykucnięta przed regałem z książkami. Pan Wiśniewski powędrował zatem ze mną do wanny, gdzie na dobre półtorej godziny zanurzyłam się nie tylko w gorących bąbelkach, ale i intymnym świecie emocji innych, zupełnie obcych mi ludzi.
„Molekuły emocji” - to niecodzienna podróż po cudzych emocjach. To zadziwiająca kwintesencja wszystkich złożonych uczuć, jakie spotkać mogą człowieka. To miłość trudna, bolesna, pełna goryczy i rozczarować, miłość bez której nie da się żyć i przez którą chce się umierać. Lekkość z jaką Wiśniewski oddaje skomplikowane subtelności uczuć zadziwia z każdym wchłanianym słowem i tak przenosimy się z życia samotnej matki udręczonej codziennością i bez nadziei na lepsze jutro w świat goryczy starej kobiety, której syn szuka dla niej „najlepszego” domu starców. Ze strony na stronę jesteśmy coraz pełniejsi i coraz bardziej wrażliwi. Autor napina strunę emocji aż do granicy jej wytrzymałości. Chwilami czujemy ból, chwilami szczęście, czasem gorycz drapie w gardle na przemian ze wzruszeniem... Mistrzowsko zarysowane postaci są niezwykle żywe i bliskie. Sposób w jaki pisarz konstruuje skomplikowane relacje międzyludzkie w zaledwie kilku akapitach jest wręcz rozbrajający. To mistrzostwo prozy... twardej, męskiej prozy, która w szczególny sposób potrafi uwrażliwiać.
Po tej niezwykłej kąpieli wyszłam z wanny zmarznięta i pełna pytań... bo „molekuły emocji” nie dają odpowiedzi, skłaniają jedynie do przemyśleń nad skomplikowaną fizyką... fizyką ludzkich uczuć. Polecam z całego, lekko roztrzęsionego jeszcze serca ;)
Hanka
|