|
Jak pozbyć się robala z serca
Nadeszły Twoje upragnione wakacje i co dalej? Wokół pełno zakochanych par, całujących się namiętnie. Skąd oni się biorą?? Wystarczy odrobina słońca i proszę - wyrastają jak grzyby po deszczu. Drażni Cię ten widok, bo właśnie rozstałaś się z facetem? Jeżeli tak jest - to czytaj dalej - ten artykuł jest właśnie dla Ciebie.
„Jeżeli faceci są z Marsa to niech tam k…wa wracają”- mój ulubiony tekst z Lejdis. Mądre słowa, ale dlaczego nie potrafimy się do nich stosować? - mężczyźni zostawiają nas dla sexblondi z długimi nogami, zdradzają i kłamią, a my co głupie robimy? TĘSKNIMY.
Po rozstaniu przychodzi gniew - wtedy jest naprawdę super – tak, tak super!. Robimy laleczki woodoo i przebijamy igłami ukochanego. Urywamy laleczce główkę i przez chwilę naprawdę czujemy się dobrze – zemsta jest słodka ale …. tylko na chwilę. Jak już laleczka nie ma główki i rączek, brzuszek został pozbawiony wszystkich organów, a naszemu byłemu nic nie dolega, a wręcz przeciwnie - ma się super w ramionach tej grubej brzyduli - złość niestety, albo stety mija i co przychodzi? …. rozpacz. Płaczemy w poduszkę, właściwie to ryczymy i zadajemy sobie wciąż te same pytania: dlaczego ja, dlaczego mnie to spotkało????. A najbardziej co nas wkurza? - stwierdzenie znajomych „będzie dobrze, znajdziesz sobie kogoś innego”.
- Ale ja nie chcę kogoś innego - czy nikt mnie nie rozumie? Dlaczego nikt mnie nie chce zrozumieć??
Czujesz się strasznie samotna prawda? Odizolowana od reszty świata, taki ufoludek (a tak przy okazji – czy kobieta z innej planety to Ufoludka? Ufoludzica czy Ufoludzia? Trzecia wersja nawet mi się podoba.
Jeśli to wszystko dotyczy także Ciebie - sięgnij po książkę „PS Kocham Cię” Cecelii Ahern.
Od głównej bohaterki odchodzi mąż i to w bardzo dziwny sposób: postanawia bowiem pójść w stronę światła i …umrzeć. Nagle kobieta zostaje zupełnie sama. Przez pół życia dzieliła swój świat z ukochanym, dając się prowadzić za rękę (jakie to przyjemne jak mężczyzna daje poczucie bezpieczeństwa – to ważne dla nas - prawda?). Nagle odszedł, a ona nie wie, jak dalej żyć, nie wie co robić. Do tej pory to ukochany był jej „życiowskazem”, a teraz? Czuje się oszukana, bezradna - dokładnie tak samo jak każda z nas - kobiet, którą opuścił mężczyzna.
Od zawsze wierzyłam, że każda z nas ma swojego, osobistego anioła. W książce aniołem bohaterki jest jej własny mąż, który po śmierci, przez 10 miesięcy przysyła jej listy z instrukcjami, jak nasza bohaterka ma dalej żyć. Niektóre z nas mają już swoje anioły - przyjaciół, rodzinę. A co mają zrobić te, których anioł jest np. na wakacjach, albo na chorobowym (powiedzmy, że z powodu złamania lewego skrzydła)?. Kto napisze instrukcję?. W takim przypadku musimy to zrobić same!!!! Same stworzyć dla siebie magiczną listę tych czynności, które kochałyśmy robić z ukochanym (nie mam tu na myśli sexu ;-), a których nie jesteśmy w stanie, z takich czy innych powodów, zrobić same.
Długo myślałam nad swoją listą. I wymyśliłam. Punkt pierwszy- pewnie dla niektórych z Was to będzie śmieszne, ale ja nigdy nie byłam sama w kinie - zawsze towarzyszył mi ukochany. Po rozstaniu omijałam kino wielkim łukiem. Nie wiem czego się bałam, chyba właściwie nie bałam (to nie był strach), a wstydziłam się mojej samotności. I wiecie co? Zrobiłam to. Zrobiłam to i przeżyłam ;-). I jestem z siebie dumna, bo wcześniej wydawało mi się to barierą nie do pokonania. Zrobiłam to i na mojej twarzy pojawił się długo wyczekiwany uśmiech, uśmiech zwycięstwa. I pojawiła się wiara, że krok po kroku zacznę wracać do żywych.
Przeczytajcie tę książkę, a gwarantuję, że poprawi Wam nastrój i zachęci do życia. Zobaczycie, że złość na siebie, że płacz i chęć własnej śmierci, to coś naturalnego po rozstaniu, że to nic ZŁEGO. Że każda z nas ma prawo do bólu, bo mamy przecież serce. Są wakacje, warto, mimo bólu wyjść do ludzi – nie po to, aby poznać tego „nowego” bo ciężko myśleć o nowej miłości jak nadal pamiętasz jego dotyk i zapach, warto wyjść, bo można spotkać kogoś o wiele ważniejszego - przyjaciela, który będzie światełkiem w tunelu, takim aniołem na zbliżającą się, niestety wielkimi krokami, jesień.
Dulcia |