Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Spod szpilki:

Brzoskwiniowa panna młoda!


Makijaż ślubny rządzi się swoimi prawami, od strony estetycznej - masz w nim wyglądać młodo, naturalnie i dziewczęco... a praktycznej – ma przetrwać całą noc i dobrze wyglądać na zdjęciach. Dziś propozycja ślubnego makijażu w odcieniach brązu i brzoskwini.



Nasza dzisiejsza makijażowa propozycja, jest adresowana w szczególności do ciemnowłosych panien młodych. Na początek troszkę teorii:

  1. Makijaż ślubny musi być trwały: pod podkład koniecznie zastosuj bazę przedłużającą trwałość makijażu.
  2. Musisz świetnie wyglądać na zdjęciach – w końcu to one zostaną pamiątką na całe życie:)

Sięgnij zatem raczej po matowe cienie, ewentualnie lekko satynowe. Te z drobinkami, mogą zanadto odbić światło słoneczne, bądź z lampy błyskowej i Twoje oko będzie wyglądało jak uliczna latarenka;)

  1. Twarz musi być przestrzenna: konieczne jest dobre i dość mocne modelowanie Twarzy, która na zdjęciach nie może wyglądać płasko. Bronzer nie może zawierać drobinek – patrz punkt wyżej;)
  2. Masz wyglądać świeżo i młodzieńczo: sięgamy zatem po paletę kolorów występujących w naturze – brązy, róże, brzoskwinie – ewentualnie delikatne błękity, zielenie czy żółcie. Unikamy czerni i jaskrawych kolorów. Panny Młode, które zdecydowały się na bardzo strojne suknie, mogą pokusić się o odrobinę złota lub srebra, na powiekach.
  3. Twojej twarzy nie powinny szpecić żadne przebarwienia: zainwestuj zatem w dobry korektor i mocno kryjący podkład:)

Tyle przychodzi mi do głowy, na tę chwilę;) jak coś sobie przypomnę, nie omieszkam się tym z Wami podzielić. Dzisiejsza  propozycja jest adresowana przede wszystkim do ciemnookich brunetek, ponieważ pokusiłam się o złamanie jednej z zasad i dość mocno przyciemniłam górną powiekę, ale od początku....

Na twarz nakładamy krem nawilżający, utrwalającą bazę, korektor i podkład... Na powieki wędruje baza pod cienie. Modelujemy brwi brązowym cieniem i naklejamy taśmę od zewnętrznego kącika – do koniuszka brwi.

W załamanie górnej powieki kładziemy rudo-brązowy cień. Staramy się uzyskać kształt trójkąta. Mocno wyciągamy kolor na zewnątrz.

Samo załamanie powieki podkreślamy ciemnym cieniem, ja sięgnęłam po czerń – ale bezpieczniej jest użyć ciemnego brązu.


Teraz złap za matowy cień w kolorze budyniu śmietankowego. Ja mam swój ulubiony: SensiQue nr 1-117 – jest naprawdę świetny i w Naturze kosztował chyba z 7 złotych – Polecam! Nałóż na łuk brwiowy, górną powiekę nad linią rzęs i w wewnętrznym kąciku oczu.

Możesz już odkleić taśmę. Dzięki niej uzyskaliśmy ładną linię – zamykającą kolor.

Dolną powiekę podkreśliłam mieszanką brązowego i musztardowego cienia. Chciałam, aby była wyraźnie jaśniejsza od góry. Jeśli zamierzasz płakać;) - możesz zupełnie zrezygnować z makijażu dolnej powieki. Linię wodną – czyli wewnętrzną stronę dolnej powieki, malujemy białą kredką, co optycznie powiększy oko.

Jeszcze tylko kreseczka – najlepiej brązowa – od zewnętrznego kącika do połowy oka. Rzęsy mocno wytuszuj – czarnym, wodoodpornym cieniem. Dolne rzęsy możesz sobie odpuścić, w końcu okazji do wzruszeń będzie cała masa:)

Czas na usta – Pokryj je podkładem, a następnie obrysuj starannie konturówką. To utrwali szminkę.

Pomadkę nakładaj przy pomocy pędzelka, ja wybrałam brąz, w lekko pomarańczowym odcieniu. Dobrze pokryj konturówkę, tak by zanadto się nie odznaczała.

Na środek dolnej wargi nanieś błyszczyk, ale bez drobinek. To sprawi, że usta wydadzą się większe i będą świetnie wyglądały na zdjęciach.

W modelowaniu twarzy ważne jest mocne zaznaczenie kości policzkowych, linii żuchwy oraz boków nosa i linii włosów.


Pudrem rozświetlającym zaznaczamy najwyższe miejsce na kości policzkowej oraz środek czoła i czubek brody.


Róż w odcieniu brzoskwiniowym nakładany blisko środka twarzy, na miejsce, na policzku, które unosi się w czasie uśmiech. To trik odmładzający.



Niebawem alternatywna propozycja dla blondynek:)



tekst i wykonanie: Hanka

 

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować.

PARTNERZY

 
REKLAMA
Reklama
Reklama