|
Daj się sfilcować!
Filc do tej pory kojarzył Ci się tylko z garsonką cioci i swetrem wypranym w zbyt wysokiej temperaturze? Ja do wczoraj myśląc o filcu... widziałam w głowie jedynie gumo-filce;)
Okazuje się jednak, że z tego dość nudnego materiału, można wyczarować nietypową biżuterię, za którą w sklepie musiałabyś zapłacić kilkadziesiąt złotych. Pomysł na takie właśnie wykorzystanie filcu wpadł nam głowy, podczas przeglądania którejś z kolorowych gazet. Napisano w niej o akrylowej biżuterii, która podbija podobno zachód. Napalone;) zaczęłyśmy buszować po internecie i już miałyśmy zamawiać, gdy zajrzałyśmy na podstronę sklepu, w której sprzedawano wyroby z filcu... i znów w porywie zachwytu zapełniłyśmy wirtualny koszyk, by po chwili stwierdzić, że nie planowałyśmy przecież TYLE wydać... zrezygnowane już miałyśmy dać sobie spokój z jakimikolwiek zakupami, gdy raptem nas olśniło:) przecież - jakby nie było, matka natura dała nam rączki i to nie dwie lewe, wbrew pozorom;) Kupiłyśmy na allegro filc, klej i zapinki do broszek za CAŁE 30 zł. I przy okazji spędziłyśmy uroczy wieczór przy robótkach ręcznych. Dziś przepis na amarantową mega broszkę jak z „Seksu w wielkim mieście”.







tekst i foto: Hanka
|