|
Crumble - perełka wśród angielskich deserów.
Prawdopodobnie większość z Was spotkała się z opinią, że angielska kuchnia jest paskudna. Osobiście się z tym nie zgadzam. I to nie tylko za sprawą cudownie soczystych steków czy pachnącej rozmarynem, delikatnej jagnięciny. Nie trzeba aż tak wykwintnych dowodów. Gdyby zatem, ktoś kiedyś chciał Was przekonać, że u królowej Elżbiety na dworze jada się marnie, zaproście jegomościa na... najlepszy deser pod słońcem czyli crumble – a po naszemu po prostu owoce zapiekane ze starą, dobrą babciną kruszonką. Ja Was dziś właśnie na to angielskie cudo z leśnymi owocami zapraszam :)

Cała magia crumble, bezwzględnie mojego ukochanego deseru, polega na połączeniu słodkiego ciasta z kwaśnymi owocami, bo choć pewnie nic nie będzie brakowało crumble z np. gruszką, to nic nie pachnie tak, jak topiące się w cieście masło pomieszane z aromatem gorących malin... I jeszcze jeden wielki atut tego deseru – od wyjęcia mąki z szafki do chwili, kiedy dumnie podacie crumble swoim gościom nie minie więcej czasu niż trwa odcinek „Seksu w wielkim mieście...”. Obiecuję!
|
Na górę, czyli na crumble (kruszonkę): - 160 g mąki - 120 g bardzo zimnego masła pokrojonego w kawałeczki - 4 łyżki cukru białego - 4 łyżki cukru trzcinowego - potarta skórka z cytryny (nie znajdziecie tego dodatku oryginalnie w przepisie, ale ja uwielbiam ten aromat) - dwie kropelki aromatu waniliowego
pod spód, czyli owoce:
- ok 800 g kwaśnych owoców np: malin lub jeżyn
|
A zatem fartuszki na sukienki i do roboty!
Ciasto wyrabiam rękami w misce, mieszając mąkę z masłem i cukrami, dodając pod koniec dwie kropelki aromatu waniliowego i skórkę z cytryny. Ciasto należy jak najszybciej wyrobić, aby masło nie rozpuściło się zbytnio, w innym wypadku... kruszonka się nie kruszy :). Muszą powstać grudki podobne do tych na babcinym placku ze śliwkami, tylko nieco drobniejsze. Tak przygotowane ciasto wędruje do lodówki
W ramach niespodzianki dla szczęściarzy, którzy będą za chwilę rozkoszować się crumble, na spód formy do tarty – w niej najlepiej zapiec crumble – można wlać budyń śmietankowy lub waniliowy, który będzie cudownie komponował się ze smakiem owoców. Można, ale nie trzeba. Jeśli zdecydujecie, że obejdzie się bez budyniu, po prostu wysmarujcie formę odrobiną masła, wsypcie owoce, na górę równomiernie rozsypcie rozkruszoną palcami kruszonkę, dorzućcie na nią kilka owoców i na krótkie 30 minut rozstańcie się ze swoim nowym słodkim przyjacielem, pozwalając mu zrumienić się w cieple rozgrzanego do 180 stopni piekarnika.
Jak mawiała niezastąpiona Julia Child - Voila! Ale o kuchni francuskiej innym razem.
A tymczasem - Smacznego!
p.s. Prawie zapomniałam! Obok gorących crumble ułóżcie po sporej porcji sorbetu cytrynowego lub lodów waniliowych i nie martwcie się o kalorie – w końcu żyjemy po to, aby jeść, a nie jemy po to aby żyć, czyż nie?

tekst i foto:
Monika Dzienyńska
|