Reklama
Reklama
Reklama

Kuchnia na szpilkach:

Zalana kaczka :)

 

Marynowana w zalewie z porto i miodu, ze smażonymi jabłkami i puree pomarańczowo-dyniowym.


Z kaczki to jest dziwaczka, nie ma co! Niby drób a mięso czerwone, a właściwe prawie szare, dużo kalorii i jeszcze więcej tłuszczu. W sumie, to mogłaby być składnikiem do ciast, bo najchętniej przebywa w okolicach słodkich owocowych dodatków.


 

Spokojnie, spokojnie! Nawet ja z moim nieograniczonym, kuchennym zapędem do eksperymentowania, nie zdecydowałabym się na kacze ciasto.  Do kaczki trzeba się przekonać. Mięso ma intensywny smak, więc jeśli go nie próbowaliście, nie spodziewajcie się lekkości kurczaka ani łagodności indyka. Osobiście jestem wielką fanką kaczki mojej Mamy, wolniutko pieczonej, natartej majerankiem i wypchanej soczystymi jabłkami. Ten smak kojarzy mi się ze Świętami i ważnymi rodzinnymi wydarzeniami. Do tego, upieczenie kaczki z jabłkami jest rzeczą naprawdę prostą. Ponieważ lubię sobie życie skomplikować – wyłącznie w kuchni – zdecydowałam, że pieczenie kaczki zostawię Mamie, a sama oddam się nieco bardziej zawiłym czynnościom tzn: utopię ptaszysko w słodkim porto, doprawię cynamonem i podam z lekkim pomarańczowo – dyniowym puree. Oto moi mili, co wylądowało na stole podczas kolacji z okazji urodzin mojego Ukochanego. Przepis, który znajdziecie poniżej zaspokoi głód 6 osób.

Porcja na 6 osób:

- 6 kaczych piersi ze skórą
- 4 twarde, lekko kwaśne jabłka (np. renety)


Marynata:

- 250 ml porto
- pół szklanki naturalnego miodu (akacjowy lub wielokwiatowy)
- 2 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżeczki ostrej papryki
- 1 łyżeczka pieprz świeżo mielony
- 3 goździki


Puree:

- ok. 800 gr. dyni
- 4 średnie marchewki
- sok z połowy dużej pomarańczy
- łyżka masła
- oliwa z oliwek

Do głębokiej miski wlewamy porto i miód, dodajemy przyprawy i delikatnie mieszamy. Zanurzamy piersi i odstawiamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej całą noc (alkohol spowoduje, że mięso skruszeje, będzie bardzo delikatne i przejdzie aromatem przypraw i słodkiego porto). Mięso się marynuje a my mniej więcej na 1,5 h przed przyjściem gości zabieramy się za pozostałe przygotowania. Dynię i marchewkę obieramy i kroimy w kostkę, wrzucamy do naczynia do zapiekania i, skropione odrobiną oliwy z oliwek, wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni C na środkową półeczkę. Jabłka, myjemy, kroimy w ćwiartki, usuwamy gniazda nasienne i także wkładamy do piekarnika. Pilnujemy, aby się nie „rozleciały” i wyjmujemy je, kiedy będą na wpół miękkie.

Kiedy warzywa i owoce są w piekarniku, wyjmujemy z lodówki kaczkę. Skórkę nacinamy w szachownicę i tak przygotowane mięso układamy, skórą do dołu, na mocno rozgrzanej, dużej patelni posmarowanej odrobiną oleju. Do smażenia kaczki nie należy wlewać na patelnię dużo tłuszczu. Sami będziecie zaskoczeni jak wiele wytopi się go z pozornie chudej skórki. Co jakiś czas zerkajmy, czy skórka jest już mocno zrumieniona, gdy nabierze złoto-brązowego koloru, odwracamy piersi na druga stronę i przykrywamy patelnię pokrywką.

Kiedy dynia i marchewka będą całkiem miękkie, przekładamy je do garnuszka, dodajemy łyżkę masła i miksujemy na gładką masę, następnie dodajemy sok z połowy pomarańczy i jeszcze raz wszystko bardzo dokładnie mieszamy. Kaczka powinna być gotowa po ok. 30 – 40 minutach, w zależności od tego, jak duże są piersi. Najlepszym sposobem na sprawdzenie czy mięso się dopiekło jest nakłucie go wykałaczką albo patyczkiem do szaszłyka. Jeśli sok, który wypłynie będzie czysty można podać mięso, jeśli będzie zabarwiony krwią trzeba jeszcze chwilę poczekać. Pod koniec pieczenia należy zlać tłuszcz z na patelnię, położyć jabłka, podsmażając je lekko najpierw od strony miąższu a potem skórki. Na mniej więcej 10 minut przed końcem smażenia polewamy całość odrobiną porto i kiedy się zredukuje… voila, gotowe.

Kaczkę można ułożyć na plastrach podgrzanej wcześniej na osobnej patelni pomarańczy, a do obiadu zaserwować to samo porto, którego użyliśmy do marynaty… byle z butelki a nie z miski po mięsie ;)

Smacznego!

p.s. Jeśli nie uda Wam się kupić dyni, kaczkę można podać z pieczonymi ziemniaczkami i plastrami gotowanych, podduszonych na maśle buraczków. Jesienią, kiedy dynia jest dostępna w każdym sklepie, warto kupić zapas, pokroić i zamrozić, chętnie wrócicie do niej w ciągu roku.

 

tekst i foto: Monika Dzienyńska


 

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować.

PARTNERZY

 
REKLAMA
Reklama
Reklama