Reklama
Reklama
Reklama

Po godzinach:

Jestem sową


Poranne wstawanie to dla mnie męka. Na dźwięk budzika zawijam się w kołdrę i tak z pięć razy, na dźwięk każdej drzemki. Wstaję bo muszę, zawsze na ostatnią chwilę, zmęczona, apatyczna, bez ochoty na jakikolwiek wysiłek, a słowa piosenki „jak dobrze wstać skoro świt” wywołują u mnie głęboką irytację.  JESTEM SOWĄ!!!


Jak zapewne wiecie, typ sowy związany jest z aktywnością w godzinach wieczorno-nocnych i kiedy mój mąż „Skowronek” śpi snem sprawiedliwych, ja się dopiero rozkręcam. Życie Sowy i Skowronka wymaga pewnej…, a właściwie dużej dozy tolerancji i wielu ustępstw, zwłaszcza gdy okazuje się, że Sowa, niespodziewanie, sama zabawia gości, a Skowronek już wypoczywa w sypialni…. Hyyy? Albo, gdy w sobotni poranek o godzinie 8  skowronek odsłania okno w sypialni i włącza odkurzacz. A po cholerę o tej godzinie odkurzać? W sobotę!!! Przecież wstanę koło południa to sama odkurzę!!!! Na spacer niech sobie wyjdzie... skowronek!!! Jaki mróz? Rześko jest po prostu.

I jeszcze mi ćwierka, że po nocach siedzę i potem wstać nie mogę. Cóż, fakty się zgadzają, ale nie przyczyna – bo ja przecież JESTEM SOWĄ!

Jak każdy, tak i ja mam swój indywidualny rytm dnia i ubolewam nad tym, że życie ,zwłaszcza zawodowe, wymusza na mnie pewne zachowania, nie zawsze zgodne z moją naturą.

Postanowiłam więc z nią trochę powalczyć, zwłaszcza, że na zmianę godzin pracy się nie zapowiadało. Zaczęłam pełna optymizmu, bo jak podają mądre źródła „bycie sową nie oznacza, że musisz być skazany na przesypianie połowy dnia” – też mi kara! – ja bym to raczej ujęła „skazany na katorgi porannego wstawania do pracy”.

I znalazłam!!! Znalazłam!!! Dziewczyny – znalazłam wspaniały i niezawodny środek nasenny, który w ciągu 20 – 30 minut powoduje twardy i efektywny sen. Jeśli myślicie, że to i tak zbyt długo, to powiem Wam, że do tej pory zasypianie bez „wspomagacza” zajmowało mi ok. 2 -3 godzin.

Otóż tym cudownym środkiem jest audiobook. Tak, tak, nic mnie tak nie usypia, jak głos lektora czytający książkę tuż do mojego ucha. Polecam zwłaszcza tym, którzy tak jak ja mają problemy z zasypianiem. Zacznijcie od „Opowieści wigilijnej” :) Może i dla Was ten sposób stanie się złotym środkiem na niesprawiedliwość losu i choć trochę ukoi nerwy szargane dźwiękiem budzika.

Oczywiście jeśli tylko mogę pozwolić sobie na dłuższy sen następnego dnia, korzystam z uroków późnych godzin nocnych, które uwielbiam, w których doskonale funkcjonuję i oddaję się swoim ulubionym zajęciom.  I Wy inne sówki nie rezygnujcie z pory ,w której jesteście najbardziej twórcze, bo nocą świat jest inny, bo nocą świat jest nasz…

… bo JESTEM SOWĄ i jestem z tego dumna!


@nka

 

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować.

PARTNERZY

 
REKLAMA
Reklama
Reklama