|
Tasiemka – druga odsłona...
O tym, że pasmanteryjna tasiemka idealnie nadaje się do wykończenia wnętrza, już Was na szpilce przekonywałyśmy... pozazdrościłam @nce i w mojej jadalni też zrobiło się nieco tekstylnie...
Tasiemka na ścianie idealnie podkreśla urok geometrycznych dekoracji. Jak wykonać taką aplikację – krok po kroku opisała Wam już @nka tu. Ja natomiast w opozycji do jej złoto-czarnej sypialni – postanowiłam wyczarować coś w chłodnej tonacji. Przy pomocy taśmy papierowej wykleiłam równe pasy na ścianie i zaszalałam. Na błękitnym podkładzie wymalowałam białe i granatowe pasy.

Granatowy pasek wymalowałam barwnikiem do emulsji. W Nomi znajdziecie szeroką gamę kolorystyczną tego specyfiku w dobrej cenie. Nie musisz zatem kupować litra farby by dodać wnętrzu odrobinę pikanterii. Taki barwnik świetnie sprawdzi się do, tak modnych ostatnio, florystycznych szablonów, za pomocą których możesz wyczarować różne, dekoracyjne esy-floresy.

Do wykończenia posłużył mi pożyczony od @nki klej uniwersalny i sześćdziesiąt metrów tasiemki. Ja zdecydowałam się na srebrną. Pani w pasmanterii patrzyła na mnie podejrzliwie i oczyma wyobraźni widziała mnie już chyba owiniętą tą błyszczącą tasiemką, bo uśmiechała się tajemniczo sama do siebie:)

Efekt mnie powalił... elegancko, „na bogato” i przede wszystkim inaczej, może precyzja wykonania pozostawia troszkę do życzenia, no ale przecież dopiero się uczymy;)
tekst: Hanka
|