|
Obskurna Piła
Wola Tomku w swoim domku. A domek kończy się średnio kilka metrów za płotem. Gdzie kończy się jeden, a zaczyna drugi? Widać gołym okiem. Widać to na Kossaka, Śniadeckich, moście Łokietka. Widać to w całym grodzie Stasia.
|

foto: Marcin Maziarz
|
Na ulicy Śniadeckich powstały nowe bloki. Powstały z całym swoim otoczeniem: chodnikami i drogami wewnętrznymi. Powstały jednak w oderwaniu od otaczających ich innych bloków, wybudowanych dobre piętnaście lat wcześniej. I tak się pięknie stało, że teraz obie myśli budowniczych, ta z poprzedniej dekady i ta współczesna, stykają się drogami wewnętrznymi. Fenomenalny widok - dwie drogi biegnące w tym samym kierunku, które oddziela jednie wysoki krawężnik. Chodniki także się spotkały. W którym miejscu? Tam, gdzie Pol-bruk układany w szachownicę spotyka się z tym, układanym w jodełkę.
„Obskurna Piła”! Fakt, jest pod tym względem tak obskurna, jak Pracownicze Ogródki Działkowe. Ulica Kossaka jest tego największą ikoną. W czasie spaceru nie idzie się nudzić. Jedyny wspólny element jaki widać, to ścieżka rowerowa, reszta to już dwukilometrowa ekspozycja dostępnych w naszym kraju płytek chodnikowych, krawężników, płotów, piasków, żwirów, trawników, chwastów, różnokolorowych gatunków błota.
Pewnie jest jakiś urzędnik – architekt miasta. Pewnie są jakieś przepisy unifikujące architekturę Piły. Efektów jednak nie widać. Nadal powstają budowle wlepki, nadal ktoś buduje chodniki do nikąd (patrz most Łokietka), nadal ktoś ma w dupie, co obok wybudowano. Brakuje mi jeszcze pod pilskimi balkonami takich małych ogródków warzywnych i widoku rozwieszonego bieluśkiego prania za dziką jabłonką.
Sielanka!
I kiedy słyszę o promocji Piły, to przebiega mi przez głowę myśl, że chyba ktoś tu kręci wałek. Bo co tu promować? Myśl architektoniczną - witajcie wszyscy razem?
Nie mamy w Pile atrakcji, zabytków, miejsc, które mogłyby konkurować z Międzyzdrojami czy Szklarską. Moglibyśmy mieć średniej wielkości bardzo zielone i estetyczne miasto. Mamy natomiast miasto z dziurawymi drogami i chodnikami, każdy z innej parafii. Miasto, które wygląda jak zbudowane z resztek przeróżnych materiałów.
Maksym Pokora
|