Reklama
Reklama
Reklama

Baby boom:

Mamoblog cz. 6.


11 października, 10:51

Po tylu godzinach snu pewnie czułabym się wypoczęta, gdybym nie miała tak intensywnych snów. Co noc stawiam czoła przeróżnym wyzwaniom i mam więcej przygód niż królik Bugs. Nic dziwnego, że budzę się zmęczona.
Póki co, nic nie przebije Borysa Szyca odbierającego mój poród.
?????

11 października, 20:05

Przypomniało mi się, że oprócz Szyca w roli akuszerki, w moim śnie istotny był też Carlsberg, którego to podczas całej akcji porodowej dziarsko popijałam, zgodnie z zaleceniami personelu medycznego.
Carlsberg- prawdopodobnie najlepsze porody na świecie. To by mi pasowało.

Aktualnie mam w domu hałas, harmider i ogólny rozpiździej. Jak zapowiadałam, teściowa przybyła wraz z nową "rodziną". Trzeba zaznaczyć, że moja teściowa jest atrakcyjną, zadbaną, roześmianą i ruchliwą kobietą po 40stce, którą, jak już z resztą wspomniałam nie tylko toleruję, ale wręcz lubię. Posiada ona tę zadziwiającą cechę, że wszystko, co robi, robi zwinnie, sprawnie i ultraszybko, co powoduje, że współpracując z nią na przykład w kuchni, czuję się jak ślamazarna ofiara losu. Teściowa jest postacią generalnie bezproblemową i rozrywkową ( w czasach, kiedy z rozkoszą oddawałam się  wszelkim nałogom, niejedną imprezę z nią przeżyłam). Nowego Chłopaka Teściowej też da się lubić- jest sympatyczny i pomocny, może dlatego, że jeszcze się stara. Jedynym zgrzytem są córki Nowego Chłopaka Teściowej. Utwierdzam się w przekonaniu, że dzieci w wieku wczesno-nastoletnim powinno się gdzieś izolować, do czasu, gdy przestaną być tak strasznie irytujące. Minęło dopiero kilka godzin, a ja mam dość hałasu, ciągłego gadania, kręcenia się pod nogami, bezustannych pytań typu "a co/jak/gdzie ...... gdy urodzi się dzidziuś". Sama nie wiem, co będzie, jak urodzi się dzidziuś. Co więcej, dzidziuś jest dla mnie nadal pojęciem nieco abstrakcyjnym.

Przyzwyczaiłam się do spokoju naszej mazurskiej wsi, przewidywalnej, przyjaznej codzienności, ciszy domu, gdzie tylko my, pies i kot. No i dociera do mnie, że to wszystko się już wkrótce się zmieni...

Póki co chwila oddechu po całym dniu sprzątania, zakupów, przygotowań. Dziś imieniny teściowej, więc zaraz zasiadamy do stołu. Będę jeść małże, żeberka, karkówkę, sałatki oraz sernik. I dokładnie wiem, jak to się skończy.

Raz się żyje ;)


 

 

Mamoblog

 

<< poprzedni wpis ....... następny wpis >>


 

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować.

PARTNERZY

 
REKLAMA
Reklama
Reklama