|
SuperKorczak cz.2: Wyższa Szkoła Wychowania.
Jak składać ubranie w kostkę? Jak jeść, aby się nie pobrudzić? Jak się zachować, gdy przyjdą goście? – abecadło i „Ala ma kota”. To ważna wiedza, punkt wyjścia, fundament. Ale co nam po fundamencie, kiedy nie widać murów?
Bo jedzenie nad talerzem, dzień dobry i proszę, to pierwsza klasa. W następnych trzeba przerobić bardziej skomplikowane tematy: uczciwość, szacunek, zawiść. Lista jest długa, a metody nauczania z pierwszej klasy są niewystarczające. Tu jest potrzebny dorosły, który każdą nadarzającą się sytuację zamieni w lekcję. A pamiętajmy, sytuacje pojawiają się niespodziewanie, zupełnie odwrotnie jak obiad, czy wizyta znajomych mamy. Trzeba zatem być czujnym, obserwować i każde swoje zdanie dokładnie ważyć. Dlatego w tej części Janusz Korczak w temacie z jak najbardziej wyższej klasy:
„(…) chęć zemsty.
- Starsi chłopcy mówią świństwa, mają jakieś nieprzyzwoite obrazki i wierszyki.
- Jakie obrazki i wierszyki?
Nie wie. Schował się, aby go nie widzieli, umyślnie podsłuchał. Mówił dlatego, że nie wolno mieć takich obrazków. Chce aby ich ukarano.
- A czy nie poprosiłeś, aby ci pokazali obrazek?
Prosił, ale oni nie chcieli, mówili, że jeszcze za mały.
- A czy mogę powiedzieć, od kogo wiem o tym?
Nie, nie pozwala: oni by go zbili.
- Jeżeli nie pozwalasz mi powiedzieć, od kogo wiem, nie mogę im nic zrobić. Bo będą podejrzewali innego i jego zbiją.
Owszem, on się nie boi: niech pan zrobi, jak chce.
- Dziękuję ci, żeś mi powiedział. Przy sposobności pomówię z nimi, poproszę, aby tego więcej nie robili.
Dziękuję mu: on dojrzał to, co dostrzec moim było obowiązkiem. Jeśli chcę wskazać na szpetność zemsty, odkładam morał na później. Na dziś dosyć: zawiódł się, innego oczekiwał efektu – pocisk chybił celu.”
Janusz Korczak
Pisma Wybrane, Nasza Księgarnia, Warszawa 1984

Tekst: Mamotat
|