|
Mamoblog cz. 54
20 marca, 12:20
Misja "Wózek" weszła w etap realizacji. Wszystko zamówione, do odbioru za miesiąc. Mam nadzieję, że Młody się nie pośpieszy, bo wtedy to juz tylko wiaderko po gipsie...
20 marca, 22:36
Nastąpiło jakieś rozregulowanie. Emocjonalna amplituda- od ekstatycznej energii po rzewne łzy bez powodu.
21 marca, 12:29
Wiośnie chyba wstyd za mrozy i śniegi, więc z okazji swojej inauguracji od rana rozpieszcza nas czymś, jakby... ciepłem?
21 marca, 11:42
W tym roku Open'er KONIECZNIE.
21 marca, 16:00
Chyba nastąpił przełom. Całe rano spędziłam przeglądając w necie setki nie-ciążowych ubrań, na które zamierzam wydać becikowe Kompletnie nie zwracałam uwagi na te ze słowem Mama w nazwie. Wniosek z tego taki, że podświadomie przygotowuję się do siebie po ciąży. Oficjalnie only 47 days to go. A ja myślę, że mniej.
21 marca, 21:59
Szczyt masochizmu? Depilacja nóg przy jak oni śpiewają. Tym właśnie, nie wiedzieć czemu, zajmuję się w sobotni wieczór. Moje życie jest takie szalone.
Przeprosiłam się z depilatorem- mordercą. Mimo to, jakoś nigdy nie udaje mi się skończyć z wydepilowaną parzystą liczbą łydek/ud.
22 marca, 13:42
Tańcząc po pokoju, śpiewam na całe gardło. Brzuch rośnie proporcjonalnie do niecierpliwej radości oczekiwania. Zapomniałam tylko, że do śpiewania na całe gardło już brakuje mi oddechu.
22 marca, 14:05
Przysięgam, że jeśli pies dobrowolnie nie zmieni wreszcie tej sierści, urządzę postrzyżyny. To by nawet pasowało, bo ona chyba właśnie wchodzi w wiek dorosły.

Mamoblog
<< poprzedni wpis |