Reklama
Reklama
Reklama

Baby boom:

Mamoblog cz. 52

 

17 marca, 14:45

Rano spotkanie z panią z nieruchomości. Pojechaliśmy oglądać dom marzeń- z jeziorem, strumykiem, kamienną stodołą, starą poniemiecką chatą...

W takich codziennych sytuacjach, kiedy dużo spraw, spotkań, zadań, zdarza mi się zapomnieć o wielkiej piłce pod płaszczem. Tym sposobem, zwiedzając dom, utknęłam bokiem w wąskim przejściu między szafą a drzwiami.
To naprawdę 33 tydzień? Nie mam pojęcia, jak to się stało- tak bezobjawowo :)

 

17 marca, 20:00

Nadal w nurcie kulinarnym- sznycel z jajkiem. Pychota.

Dom marzeń nie daje nam spokoju. Strasznie to wszystko skomplikowane- żebyśmy mogli go kupić, musiałby się znaleźć kupiec na inny dom w zupełnie innej części Polski. Taki finansowy łańcuch pokarmowy.

 

17 marca, 20:01

Z okazji dzisiejszego święta napiłabym się piwa... Ale tak porządnie.
Może chociaż ubiorę się na zielono.

 

18 marca, 0:14

Wieje tak, jakby chciało urwać dach i wyssać jezioro. W efekcie cały napadany dzisiaj śnieg, wiruje wściekle i wali w okna, tylko pogłębiając wrażenie, że zima się nigdy nie skończy. Nie ma się co łudzić- utknęliśmy w krainie wiecznych śniegów.

Nie cierpię takiego wiatru. Wietrzne niepokoje

 



Mamoblog


<< poprzedni wpis ....... następny wpis >>

 

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować.

PARTNERZY

 
REKLAMA
Reklama
Reklama