Mamoblog cz. 3.
5 października, 17:43
Ostatnie dni minęły pod znakiem psa. A konkretnie zamartwiania się o psa. Owym psem jest 50-kilogramowy szczeniak płci żeńskiej, przypominający wyglądem i gabarytami dorodnego niedźwiedzia. Jeden z miejscowych kleszczy, jakich kilkadziesiąt zdążyłam wyskubać z jej gęstego futra przez cała wiosnę i lato, okazał sie być zakażony jakimś gównem i sprawił, że generalnie nadaktywna i pozytywnie nastawiona do życia Bona stała się ledwo żywą kupką nieszczęścia. U weterynarza okazało się, że nic dziwnego, bo ma ponad 40 stopni gorączki. Aktualnie, dochodzi już do siebie, ale odnoszę dziwne wrażenie, że jej rekonwalescencja ma bezpośredni związek z naszym zbliżaniem się na skraj bankructwa.
5 października, 18:15
Właśnie wylałam sobie pół szklanki soku do kapcia. Mistrzostwo.
6 października, 17:12
Chyba zapadam w zimowy sen. Z niewielkimi przerwami, spałam dzisiaj prawie do 16.00. W dodatku odczuwam absolutny brak motywacji do podjęcia jakichś konstruktywnych działań. Sprzątania, na przykład.
6 października, 17:27
frywolne rozmowy z moim chłopakiem ;) o pościeli, seksie i Playboyu.
Ja: (Przeglądając katalog Quelle) Wiesz co? Jak będziemy kiedyś mieli dużo pieniędzy to kupimy sobie taką pościel, co? (Stukam paznokciem w zdjęcie w katalogu.) M: Mhm. (Nie odrywając wzroku od monitora.) Ja: (Nie zwracając uwagi na brak zainteresowania M.) Jakbyśmy mieli taką czarną satynową pościel z Playboya, to nic, tylko się bzykać. M: (Wykazując nagłe zainteresowanie- przypuszczam, że na dźwięk słowa "bzykać".) Że według Ciebie jakość seksu zależy od pościeli? Ja: Yy, no może nie do końca. Z resztą jak sie ma, na przykład, wersalkę to taka pościel nic nie pomoże. No, ale w przypadku naszego łóżka (które, notabene, wygląda tak jakby w komplecie dołączono do niego pluszowe kajdanki) byłaby odpowiednim dopełnieniem całości. Z resztą, jakbym miała taką pościel to już zawsze spałabym nago, ze sznurem pereł na szyi tylko... M: hihi Ja:... i miałabym ZAWSZE idealnie gładkie nogi i w ogóle czułabym się jak, jak... (próbuję sobie przypomnieć nazwisko jakiejś aktorki porno- przychodzi mi do głowy tylko Jenna Jameson, ale po tym, jak powiedziała, że seks w ciąży to prawie jak seks grupowy, stwierdziłam, że nie chciałabym się czuć jak ona)
M: jak kto? Ja: jak Hugh Hefner
Mamoblog 
<< poprzedni wpis........następny wpis >>
|