Reklama
Reklama
Reklama

Baby boom:

Mamoblog cz. 47

 

6 marca, 20:45

Ciągle nie mogę się przyzwyczaić, że niektóre czynności w moim wykonaniu trwają teraz dwa razy dłużej niż zwykle. Że schylając się napotykam opór w postaci własnego brzucha, a właściwie jego lokatora. W dodatku lokator lubi przytulać się do mojej przepony, w wyniku czego, wspinając się po schodach sapię jak stary astmatyk. Trochę męcząca się robi ta ciąża.


7 marca, 13:25

Odkryłam, że mój syn nie przepada za robieniem z jego lokum podstawki. I nie uznaje w tej kwestii kompromisów.
Wczoraj, kiedy czytałam w łóżku, zgrabnym kopniakiem wybił mi książkę w powietrze, dzisiaj prawie przewrócił kubek, który nieopatrznie postawiłam sobie na brzuchu.


8 marca, 14:30

Bardzo udany wieczór. Wraz z M. i rodzicami świętowałam Dzień Kobiet podczas fantastycznej kolacji.
Naprawdę rzadko zdarzają mi się ostatnio okazje, żeby włożyć małą (ale pojemną ;) )czarną, jeść krewetki i w dodatku- o zgrozo- popijać je białym winem...


8 marca, 18:10

Obejrzałam "9 miesięcy" rycząc jak bóbr. Nawet miągwowaty Hugh Grant mi nie przeszkadzał.
Niedobrze.


9 marca, 14:58

Na poczcie w naszej wsi:

Pani W Okienku: Ooo, dzień dobry. Myśmy myślały, że pani już urodziła!

Ja: A nie, jeszcze trochę. Prawie dwa miesiące.
PWO: No bo kołyska już tak dawno przyszła...

Uwielbiam to. Permanentna inwigilacja.

 



Mamoblog


<< poprzedni wpis ...... następny wpis >>

 

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować.

PARTNERZY

 
REKLAMA
Reklama
Reklama