Reklama
Reklama
Reklama

Baby boom:

Jak noszenie dziecka w chuście wpływa na porozumienie.


"Nie reaguj, kiedy płacze, bo wychowasz sobie beksę!" - takimi poradami bombardują młodych rodziców zwolennicy popularnego w zeszłym stuleciu sposobu wychowania, znanego pod nazwą "zimny chów".


Nie zgadzam się z takim traktowaniem dziecka, według mnie jest ono bardzo krzywdzące i sprzyja powstawaniu w przyszłości tzw. konfliktu pokoleń, buntów młodzieńczych i innych przejawów braku porozumienia między rodzicami a dzieckiem.

Uważam, że jeżeli chcemy mieć dobry kontakt z dzieckiem za rok, za pięć i za dziesięć lat, to nie możemy zaczynać od ignorowania jego płaczu dzisiaj. Płacz to przecież jeden z elementów języka małego niemowlęcia. Przede wszystkim powinniśmy dążyć do tego, aby malucha

Chusta na kółkach

zrozumieć i się z nim "dogadać", a nie do tego, żeby go uciszyć. Niemowlęta używają różnych dźwięków, ruchów ciała i rodzajów płaczu, aby komunikować rodzicom swoje potrzeby. Rzeczywiście, czasem zdarza się, że maluch musi się po prostu wypłakać, na przykład wtedy, kiedy coś go boli, czy z jakiegoś powodu cierpi. Uważam jednak, że podczas takiego "wypłakiwania" smutków powinno się malca zawsze przytulać. Myślę, że obolały, płaczący maluch pozostawiony sam sobie, cierpi bardziej, niż wtedy, kiedy przytula go ktoś bliski.

Kiedy dziecko przebywa samo w swoim pokoju leżąc w łóżeczku, można zamknąć drzwi i udawać, że się nie słyszy jego płaczu. Kiedy jednak nosimy dziecko w chuście, sprawa wygląda zupełnie inaczej. Nie da się przecież nie zauważać, czy ignorować płaczu malucha, kiedy ma się go blisko tuż przy swoim ciele! Przebywając z dzieckiem w takiej bliskości, świetnie czujemy każde drgnienie jego mięśni, łatwiej więc możemy odbierać i rozumieć język jego ciała. Możemy też lepiej komunikować się z dzieckiem, łagodząc jego zdenerwowanie nie tylko kołysaniem, spokojnym tonem głosu i dotykiem dłoni. Nosząc dziecko w chuście możemy uspokajać je rytmem swojego oddechu, ruchami przepony i mięśni tułowia. Co więcej, bardzo możliwe, że noszenie dziecka przytulonego i otulonego miękką chustą, na tyle uspokoi i ukoi maluszka, że przestanie on płakać. Noszenie bowiem najlepiej zaspokaja dziecięcą potrzebę bezpieczeństwa.

Biorąc pod uwagę powyższe, uważam, że noszenie w chuście pomaga budować dobre porozumienie rodziców z dzieckiem. Bliskość i porozumienie nie biorą się przecież z nikąd, lecz są budowane stopniowo, już od pierwszych godzin życia dziecka.


Kinga Cherek

www.szkolachustonoszenia.pl


Szpilka.pila zachęca młodych rodziców do odwiedzenia szkołychustonoszenia.pl. Znajdziecie tam atrakcyjne materiały multimedialne, darmowe e-booki, bardzo czytelne instrukcje foto - krok po kroku jak zawiązać chustę i ułożyć w niej noworodka, niemowlę i starsze dziecko. Wszystkie materiały prezentowane w Szkole Chustonoszenia są na bieżąco konsultowane ze specjalistami z różnych dziedzin.

 

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować.

PARTNERZY

 
REKLAMA
Reklama
Reklama