Reklama
Reklama
Reklama

Baby boom:

Mamoblog, cz. 21

 

2 grudnia, 7:46

Przypomniała mi się scena na lotnisku.

Wylot w środku nocy, pełna hala zmęczonych, znudzonych ludzi, w powietrzu gęste opary alkoholu. Blondyna i Czarna stojąc w kolejce do odprawy, porównują imponującą
opaleniznę, gdy podchodzi Poznany Na Wakacjach Chłopak:

Chłopak (zdenerwowany i wyraźnie przygnębiony) mówi do Blondyny: Mam prośbę - usuń wszystkie zdjęcia, na których jesteśmy razem, dobrze?

Blondyna: No przecież nie będę tego nigdzie zamieszczać...
Chłopak (rozgoryczony): Mimo wszystko wolałbym, żebyś nie miała moich zdjęć...
Czarna: A co ty, koleś, myślisz, że to jakaś miłość była?
...
dzień dobry wszystkim


2 grudnia, 10:22

No nie.
Istnieje prawdopodobieństwo, że - jakbyśmy mieli za mało atrakcji - zostaniemy psimi dziadkami.


2 grudnia, 19:53

Zakres kanałów telewizyjnych poszerzył nam się nagle do kilkuset, dostąpiliśmy cyfrowego raju na ziemi i co? Efekt jest taki, że wchodząc w "świat najlepszych telewizji", zaczynam się wściekać, bo oczywiście na kilku kanałach na raz leci coś, co chcę oglądać, nie wiem, na co się zdecydować, nie znam numerów kanałów i ogólnie nie ogarniam. No i dalej, z przyzwyczajenia, oglądam jedynkę i dwójkę.

 

3 grudnia, 14:12

Któregoś wieczoru oglądaliśmy z M. Amazing Animal Rescues, czy coś w tym rodzaju. Zaczęło się normalnie- jakieś psy ratujące swoich właścicieli z różnych opresji. Po nich repotaż o ciężarnej samicy jelenia (łani?), którą potrącił samochód. Łania wyczołgała się jakoś na poboczę i zanim tam zdechła, urodziła jelonka. Jelonek chyba też nie był w najlepszej formie i wyglądało na to, że długo nie pożyje. Zatrzymało sie kilka samochodów, tłum gapiów otoczył zdychające zwierzęta. Jeden facet postanowił ratować jelonka. Zrobił mu sztuczne oddychanie i mały po chwili odżył, zaczął niepewnie stawać na nogi, łapczywie chwytać powietrze.
Wybuchnęłam płaczem.
Sparaliżował mnie strach, obrzydliwy, o smaku zardzewiałej śrubki. Ścisnął gardło, wykrzywił twarz, kazał gorączkowo szeptać "ale gdyby coś mi się stało, zajmiesz się dzieckiem, prawda? zajmiesz się?". Pierwotna panika, pierwszy śmiertelny strach o kogoś.

 

 

 

Mamoblog

 

 

<< poprzedni wpis ....... następny wpis >>

 

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować.

PARTNERZY

 
REKLAMA
Reklama
Reklama