|
Mamoblog cz. 18
17 listopada, 11:43
Spojrzawszy na licznik odwiedzin uznałam, że coś mi się stało ze wzrokiem. No a "ciąża i węch super psa" powaliło mnie już kompletnie na łopatki. Trudno o lepszą reklamę Niemniej jednak, dziękuję o2 i odwiedzającym za zainteresowanie.
Kotce listopad najwyraźniej pomylił się z marcem. W dodatku obiektem jej uczuć nieoczekiwanie stałam się ja. Apogeum czułości ma zwykle miejsce we wczesnych godzinach rannych, kiedy to stosuje na mnie te wszystkie sztuczki z mruczeniem, łaszeniem, przestępowaniem z łapy na łapę. Budzę się przez to lekko podeptana. Nie doczekawszy się reakcji, kapituluje i zwija się w kłębek na moim brzuchu. Mruczy Dziecku kocie kołysanki.
Upiekłam rogaliki z wiśniami. Ułożone na blasze wyglądają jak rządki małych krabów.
18 listopada, 10:35
Ciepło, cywilizacja! Rano przyjechał olej do pieca, co pozwala mieć nadzieję, że nie pojedziemy na wakacje z mokrymi ciuchami w walizkach (tempo schnięcia prania wyraźnie na to wskazywało), ani nie zapadniemy do tego czasu na śmiertelne zapalenie płuc.
Jak to przed wyjazdem, czeka mnie dzisiaj mnóstwo spraw do załatwienia. Postanowiłam dać też drugą szansę pięknym paznokciom i poddać je renowacji. Zresztą trochę głupio jechać w świat bez jednego paznokcia, w dodatku tego od fakju. Muszę również odwiedzić kantor. Z dolarami w portfelu zawsze czuję się jak cinkciarz.

Mamoblog
<< poprzedni wpis ...... następny wpis>> |